contador gratis Skip to content

Zamiast „próbować mocniej”, uczę tego swoje dzieci

pomoc-dzieci-lede
Obrazy bohaterów / Getty

Mój najstarszy syn ma sześć lat, więc znajdujemy się w tej dziwnej przestrzeni między przedszkolem a dużym dzieckiem. Jego problemy są trochę większe niż kiedykolwiek wcześniej i muszę być bardziej kreatywny, aby wymyślić rozwiązanie. Dawno minęły czasy, kiedy nie był za nic odpowiedzialny, a jedyne, czego potrzebował, to pocałować mamusię.

Jest w nowym sezonie swojego życia, a nowe sezony niosą ze sobą nowe obowiązki. Jestem pewien, że chciałby, żebym zrobiła dla niego wszystko, tak jak robiłem, kiedy był małym dzieckiem. Szczerze mówiąc, czasami chciałbym to zrobić. Byłoby bardziej efektywne, gdybym robił wszystko sam, niż ciągłe przypominanie mu o tym, co powinien.

Na szczęście mam ponad trzy dekady doświadczenia życiowego i wiem, że robienie dla niego wszystkiego nie pozwoli mu się rozwijać. Uczy się, jak być dobrym obywatelem naszego domu i produktywnym członkiem naszej rodziny. W końcu to przygotuje go do bycia dobrym obywatelem tej planety i produktywnym członkiem społeczeństwa.

Umożliwienie mu kierowania nowymi obowiązkami we własnym tempie, jednocześnie ucząc go dokonywania dobrych wyborów, wykorzystując jego czas i energię, jest jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie zrobiłem jako mama do tej pory. Chcę dać mu przestrzeń do rozwoju, ale musi zacząć delikatnie uczyć się, że świat nie zawsze będzie na niego czekał. Podążanie za wskazówkami, dotrzymywanie terminów i nadzorowanie czystości własnej przestrzeni to umiejętności niezbędne do jego sukcesu jako dorosłego.

Hoxton / Sam Edwards / Getty

Jesteśmy w domu, więc te lekcje spadają mi na barki. Mojego syna nie ma w szkole i nie uczy się trzymać harmonogramu. Nie boryka się z naturalnymi konsekwencjami złych decyzji społecznych i dotyczących zarządzania czasem, tak jak jego rówieśnicy. Nie bierze udziału w zdrowej rywalizacji z dziećmi obok niego, aby utrzymać tempo. To wszystko na mnie, więc dużo o tym myślę.

Zauważyłem, że kiedy Henry jest poza tempem, zbyt długo zajmuje się wykonaniem zadania, gubi się w środku lub po prostu ogólnie się potyka, jego odpowiedzią, kiedy go wołam, jest obietnica, że ​​będzie się bardziej starał. Zachęcam go, dając mu do zrozumienia, że ​​wierzę, że jeśli „będzie się bardziej starał”, odniesie sukces.

Ale jeśli mam być szczery, moja krótka rozmowa motywująca zwykle nie jest tak udana.

Cała idea „staraj się bardziej” jest trudna dla niektórych dzieci. W najlepszym przypadku jest szeroki i trochę bezużyteczny. Jasne, pomysł większego wysiłku brzmi świetnie, ale w jaki sposób 6-letnie dziecko naprawdę może to zrobić samodzielnie? A co w ogóle oznacza „staraj się bardziej”?

W najlepszym przypadku „spróbuj bardziej” jest mylące i niejasne. W najgorszym przypadku „próbuj bardziej” mówi dziecku walczącemu, że nie odnosi sukcesu, ponieważ nie daje z siebie wystarczająco dużo. Dlatego zamiast tego domyślnego zwrotu zachęcam moje dzieci, aby czuły się komfortowo, mówiąc coś innego.

„Przydałaby mi się pomoc”.

Zdjęcia autorstwa Tang Ming Tung / Getty

Niedawno Henry próbował posprzątać swoją sypialnię. Zajęło to całe popołudnie. Obaj zbliżaliśmy się do końców naszych lin. Ciągle obiecywał, że naprawdę zacznie dawać z siebie wszystko, ale jego pokój nie był sprzątany. Bardziej się starać nie da rady.

Sytuacja wymknęła się jego kontroli, a jego młody umysł był zbyt przytłoczony, by się uratować. Potrzebował nowej strategii.

Wszedłem do jego pokoju i spokojnie powiedziałem: „Od godzin próbowałeś posprzątać ten pokój, ale nic się nie dzieje. Uważam, że zrobiłeś wszystko, co w twojej mocy i nadal masz trudności. Czasami najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić w takiej chwili, jest poproszenie kogoś o pomoc w powrocie na kurs. Jeśli pomyślisz o rzeczach, które mogę zrobić, które będą dla Ciebie pomocne, daj mi znać, a pomogę ”.

Nie wszedłem i nie zacząłem wydawać rozkazów. Kazałem mu dokładnie określić zadania, które chciałby, abym wykonał, pozostawiając mu odpowiedzialność za proces i pozwalając mi raczej pomagać niż przejmować odpowiedzialność za sytuację. Zachował poczucie dumy i spełnienia, i nauczył się lekcji na temat przewodzenia i delegowania.

W tym przypadku uważam, że ofiarowanie pomocy nauczyło go więcej o odpowiedzialności niż zmuszanie go do tego w pojedynkę.

Dużo rodzicielstwa uczy nasze dzieci, jak dokonywać dobrych wyborów. Jaki wybór może być lepszy niż rozpoznanie własnych słabości i zwrócenie się o pomoc do kogoś, kto ma lepsze kwalifikacje? Tego rodzaju świadomość to umiejętność, której brakuje wielu dorosłym. Wielu z nas zostało tak uwarunkowanych, aby polegać na własnym wysiłku, że wolelibyśmy cierpieć, niż przyznać, że nie możemy zrobić wszystkiego sami.

Gdy moje dzieci będą się starzeć, będę wkraczał z mniejszą częstotliwością. Nie będę im pomagać w podnoszeniu zabawek i robieniu prostych odejmowań na zawsze. Ale zawsze będę ich zachęcać, by prosili o pomoc. Myślę, że przyznanie, że potrzebujesz trochę wsparcia, to oznaka siły. I podobnie zapytam, jak mogę pomóc.

Kiedy moje dzieci napotykają przeszkodę na drodze, nie chcę, aby polegały wyłącznie na własnych wysiłkach, zwłaszcza gdy zaczynają się trząść. Chcę, żeby zrozumieli, że czasami najlepszym wyborem, jakiego mogą dokonać, jest zaufanie, że otaczający ich ludzie są ogromnym źródłem wiedzy i mądrości, i pozwolenie im pomóc.

Razem możemy osiągnąć więcej niż kiedykolwiek osobno, a to jest lekcja, której chcę, aby moje dzieci nauczyły się od samego początku.