contador gratis Skip to content

Zamknięcie smutnego rozdziału w życiu mojej mamy i znalezienie tęczy

Zamykający-smutny-rozdział-w-życiu-mojej-mamy-i-znalezieniu-tęczy

Ale mimo że moja mama była schludną i czystką, wciąż było dużo do zrobienia. Kiedy 15 lat wcześniej moi rodzice kupili ten dom, był to model budowniczego, pięknie udekorowany i umeblowany. Mój tata zmarł wkrótce po zakupie, a mama była zmuszona ułożyć sobie życie, samotnie iz dala od pięciorga dzieci. Wykonała świetną robotę i miała fajną grupę przyjaciół. Była w klubie książki, podróżowała, grała w golfa, kilka razy w roku odwiedzała rodziny swoich dzieci. W tym czasie rozwijałem własną rodzinę i odwiedzanie jej było trudne, szczególnie w domu, w którym każdy pokój wychodził na taras przy basenie. Więc rzadko chodziłem.

Ja i moje rodzeństwo pomyśleliśmy, że najlepiej będzie sprzedać jej umeblowany dom. Podzieliłem projekt na trzy części: rzeczy do przekazania, które wypełniły garaż; rzeczy do wyrzucenia, które wypełniały podjazd; i rzeczy do wysłania mojemu rodzeństwu i mnie, co wypełniło pięć dużych pudeł. Spędziłem trzy 16-godzinne dni na rozkładaniu i wciąganiu jej rzeczy do tych stosów.

To był piękny, bolesny i samotny proces, a część mnie lubiła samotność. Mógłbym przejrzeć rzeczy moich rodziców, spojrzeć na sztukę, którą razem zebrali, przypomnieć sobie i opłakiwać kolejny rozdział książki, o której nigdy nie myślałem, że się skończy. Podobały mi się oprawione zdjęcia, które moja mama umieściła w domu jej i mojego taty, mnie i mojego rodzeństwa oraz naszych rodzin.

Natknąłem się na album z wycinkami – jak książeczka dla dzieci, ale dla dorosłych. Zawierała informacje o wszystkich naszych osiągnięciach: ogłoszeniach o pracy, wygranych sprawach sądowych i zaproszeniach na wystawy. Jeśli w gazecie był artykuł lub jakieś inne wyróżnienie, nagrywała go w książce. Mogę sobie wyobrazić, jak pokazuje to swoim przyjaciołom. Inna część mnie, ta, która każdego wieczoru piła po kilka kieliszków wina po tej pracy, żałowała, że ​​moja siostra nie mogła iść ze mną. Byłoby fajniej i łatwiej, moglibyśmy się razem śmiać i płakać.

Serce mi się złamało, gdy zobaczyłem dowody na to, jak musiało wyglądać kobieta, która dosłownie traciła rozum, próbując mieszkać w domu samodzielnie: szuflady pełne książek o utracie pamięci, zeszyty ćwiczeń z łamigłówkami pamięciowymi, słoiki witamin do pomóc promować zdrowie mózgu, notatki dla siebie. Nigdy nikomu nie powiedziała. Patrząc wstecz, oczywiście powinniśmy byli wiedzieć.

Razem z jednym z moich braci wysłaliśmy mamie cyfrowe ramki na zdjęcia pełne obrazów naszego życia. Brakowało ich – prawdopodobnie zostały wyrzucone, ponieważ nie wiedziała, jak z nimi pracować. Zauważyłem, że w miarę jak jej świat stawał się coraz mniejszy, musiała usprawniać swoje rzeczy, tworząc minimalistyczne środowisko, w którym mogła łatwiej śledzić rzeczy. W jej kuchni znajdowała się duża, oprawiona w ramy tablica, o wykonanie której poprosiła mnie, żeby zapisała jej rzeczy do zrobienia. „Tkanki” wciąż były zapisane na tablicy z dwóch wizyt temu.

W miarę jak rosły worki ze śmieciami i stosami darowizn, wyciągnąłem rzeczy, aby umieścić je dla nas w pięciu pudełkach. Są to rzeczy, których moim zdaniem może chcieć moje rodzeństwo, rzeczy zbyt sentymentalne i wartościowe, by je rozdawać. Zastanawiałem się, co zrobić ze zdjęciami rodzinnymi, które wszyscy posłusznie co roku wysyłaliśmy mamie. Oddać je dawcom?

Wiele lat temu, kiedy zmarła babcia mojego męża, moja teściowa została zanurzona w tym samym projekcie, w którym teraz się znalazłam. Wysłała mi pudełko z wazonem na tulipany Tiffany, które mój mąż i ja daliśmy jego babci wiele lat temu. Chociaż był to prezent, który był bardziej w jej guście niż moim, trzymałem się go. Za każdym razem, gdy na to patrzę, myślę o babci Groves i jaka była dla mnie miła.

Doszedłem do wniosku, że moja teściowa jest na czymś, więc zrobiłem to z prezentami, które otrzymała moja mama. Moja mama była bardzo artystyczna, więc zawsze wysyłałem jej coś, co zrobiłem lub kupiłem w sklepie lub galerii. Czasami je pokazywała, a czasami nigdy więcej ich nie widziałem. Jeśli coś jej się nie podobało, nie zatrzymywała tego.

Zamykanie-rozdziału-Rainbow-1 © Kathleen Thometz

Z przyjemnością odkryłem, schowaną na półce, piękną szklaną tęczę, którą podarowałem jej wkrótce po śmierci taty. Miałem nadzieję, że kiedy na to spojrzy, pomyśli o nim i sprawi, że się uśmiechnie. Być może tak, bo nie poszło w ślady ramek do zdjęć ani niektórych innych moich prezentów. Byłem tak podekscytowany, że mogłem przywieźć tęczę do domu, że włożyłem ją bezpiecznie do torby podręcznej, nie powierzając jej spedytorom, aby bezpiecznie dotarli do domu. Teraz, ilekroć zauważam to schowane na półce, myślę o mojej mamie i uśmiecham się.