Zapytaliśmy, odpowiedzieli: szczere myśli nauczycieli o powrocie do szkoły

Zapytaliśmy, odpowiedzieli: szczere myśli nauczycieli o powrocie do szkoły

nauczyciele-Speak-Up-About-Going-Back-to-School-1
Francesco Carta fotografo / Getty

Nauczyciele to superbohaterowie. Rozwalają sobie tyłki, aby przygotować nasze dzieci na ich przyszłość, a bycie nauczycielem to trudna praca w najbardziej idealnych okolicznościach. Pandemia koronawirusa wymagała zamknięcia szkół zeszłej wiosny, a nauczyciele musieli szybko dostosować się do zdalnego nauczania swoich uczniów. Teraz, gdy planowanie powrotu do szkoły jest w pełnym toku, a niektóre dystrykty już publikują swoje plany, nasi nauczyciele znajdują się na pierwszej linii frontu, co wydaje się być przegraną bitwą.

Straszna mama rozmawiała z kilkoma nauczycielami o tym, jak się czują po powrocie do szkoły za kilka krótkich tygodni. Co oznacza nauczanie w czasie kryzysu zdrowia publicznego? Jaki wpływ będzie miała edukacja osobista i zdalna na zdrowie fizyczne i psychiczne? A jak na świecie nauczyciele będą w stanie skutecznie wykonywać swoją pracę przy wszystkich wymaganiach, w tym maskach, alternatywnych harmonogramach i dystansie społecznym? Wielu nauczycieli jest rodzicami i podobnie jak reszta z nas stara się zdecydować, co jest najlepsze dla ich dzieci. Nauczyciele zawsze byli przepracowani i niedostatecznie opłacani, ale teraz prosi się ich o narażenie na szwank własnego zdrowia i rodziny, aby kształcić swoich uczniów.

Niektórzy rodzice twierdzą, że dzieci muszą wrócić do nauki indywidualnej. W końcu socjalizacja jest ważna. Niektórzy widzą pogorszenie zdrowia psychicznego swoich dzieci od czasu poddania ich kwarantannie. Inni rodzice obawiają się, że ich dzieci ze specjalnymi potrzebami nie otrzymują wszystkich przysługujących im możliwości edukacyjnych, ponieważ nie można ich w pełni zrealizować poprzez naukę na odległość. Inne dzieci przygotowują się do ukończenia szkoły średniej, a rodzice martwią się, że ich dzieciom brakuje pełnego doświadczenia typowego dla ostatniego roku, w tym staży, stypendiów i zajęć z wyróżnieniem. Wszystko to są uzasadnione obawy, ale odkryliśmy, że nauczyciele przede wszystkim dbają o zdrowie fizyczne i bezpieczeństwo ich samych oraz uczniów, których kochają. Podczas gdy niektórzy rodzice mają przywilej pozostawienia swoich dzieci w domu, w drodze nauczania na odległość lub w domu, nie jest to realistyczna opcja dla wielu pracujących rodziców.

J., nauczycielka podstawówki w Michigan, powiedziała Strasznej Mamie, że nauczyciele będą się bać pomagania dzieciom w zachowaniu zdrowia, w tym mycia rąk i utrzymywania dystansu społecznego. „Uważam, że nauczenie dzieci, które mają dodatkową rozrywkę związaną z noszeniem masek, będzie dodatkowym wyzwaniem, zwłaszcza dzieci z niższej szkoły podstawowej”. Codzienne żmudne zadanie przypominania dzieciom o myciu rąk przez dwadzieścia sekund, zaprzestaniu dotykania masek i trzymaniu się sześciu stóp od siebie będzie po prostu wyczerpujące, a jeśli jesteśmy szczerzy, niemożliwe do perfekcyjnego wykonania . Jeśli młodsi uczniowie nie mogą spełnić wymagań zdrowotnych, czy nie ryzykują przeniesienia wirusa do swoich rodzin i nauczycieli?

J, przedszkolny asystent z Minnesoty, powiedział, że „dzieci muszą być razem fizycznie, aby czerpać korzyści z prawdziwej dynamiki przedszkola”. Jednak jako pracownica martwi się, czy będzie musiała zostać poddana kwarantannie przez czternaście dni. Jak otrzyma zapłatę? Kiedy rozważa szkołę z perspektywy rodzica, mówi, że chciałaby socjalizacji, harmonogramu i rutyny dla dzieci, ale jakim kosztem? Powiedziała: „Zdrowie i bezpieczeństwo muszą być najważniejsze”. Nie mogliśmy się bardziej zgodzić.

Marília Castelli / Unsplash

C jest nauczycielką hiszpańskiego w liceum, która opisuje siebie jako „bardzo zdenerwowaną” powrotem do szkoły. Dodała, że ​​rozumie, dlaczego rodzice chcą, aby ich dzieci uczyły się w klasie, ponieważ nauka online była dla wielu rodzin obciążeniem. Jednak „nasze życie jest nagle zagrożone, kiedy wchodzimy do klasy i wchodzimy w interakcje z ponad dwoma tysiącami uczniów, a pośrednio z ich rodzinami. Koszty nie przeważają nad korzyściami, o których myślę ”. Podzieliła się także: „Jestem zaskoczony i zdenerwowany, że szkoły są skłonne zaryzykować śmierć uczniów, personelu i ich rodzin dla osobistego nauczania”. Nadal nie wiemy tak wiele o wirusie, więc jej opinie dotyczące ryzyka są uzasadnione.

D uczy w liceum edukacji specjalnej w Illinois i powiedziała, że ​​zaczyna rozumieć, jak muszą się czuć pracownicy służby zdrowia. Powiedziała: „Budzą się, aby zostawić swoje rodziny do pracy w niebezpiecznym środowisku”. Czuje się niespokojna i przestraszona, ale także podekscytowana pracą, którą kocha. Tęskniła za swoimi uczniami. Jednak powiedziała: „Czuję się jakbyśmy byli manekinami testowymi (dla Trumpa)”. Przyznaje, że szkoła to bezpieczne miejsce dla wielu uczniów, to ważna kwestia. Szkoły mogą być schroniskami dla dzieci pochodzących z gospodarstw domowych, które nie mogą w pełni zaspokoić ich potrzeb żywieniowych, opieki i wsparcia.

L uczy zagrożonych uczniów szkół średnich i czuje się „rozdarty” po powrocie do klasy. Powiedział, że „moje serce chce wrócić, ale mózg mówi inaczej”. Dodał: „Współczuję rodzicom i uczniom, którzy zmagają się z e-learningiem, oraz osobom niepełnosprawnym, których usługi nie są w pełni zaspokajane. Mam nadzieję, że uda nam się wspólnie znaleźć rozwiązanie, które będzie najlepsze dla wszystkich ”. Jego okręg nie opublikował jeszcze swoich jesiennych planów, co jest podobne do wielu okręgów w całym kraju, które starają się nadążyć za ciągłymi zmianami wytycznych, jednocześnie obserwując liczbę lokalnych przypadków COVID.

S, nauczycielka na poziomie średniozaawansowanym, która ma zagrożony stan zdrowia, powiedziała Strasznej Mamie, że nauczyciele „kochają naszych uczniów i nadal będą robić dla nich to, co najlepsze. Nie powinniśmy jednak wybierać między naszym zdrowiem i bezpieczeństwem a edukacją ”. Powiedziała również, że uważa, że ​​obecnie „nie ma wystarczających zasobów lub badań, aby zapewnić, że osobiste nauczanie będzie bezpieczne dla wszystkich zaangażowanych osób”.

Zapytaliśmy również pielęgniarkę ze szkoły publicznej, co myśli o powrocie do szkoły. Jej odpowiedź: „Jeśli zaczynamy szkołę osobiście, narażamy nasze dzieci i personel na ryzyko. Jeśli uczymy się zdalnie, zagrożone dzieci stają się jeszcze bardziej zagrożone. Po prostu nie ma łatwej odpowiedzi ”.

Skontaktowaliśmy się z wieloma nauczycielami, z których niektórzy odpowiedzieli, że nie byli w stanie udzielić odpowiedzi, nawet przy naszej obietnicy anonimowości. Ich kuratorzy i inni „przełożeni” dali jasno do zrozumienia, że ​​nie chcą, aby ich nauczyciele dzielili się swoimi uczuciami i doświadczeniami online. Jak smutne jest to, że nauczyciele, ludzie, którzy wykonują podstawową pracę wychowawczą dzieci, są odrzucani? Czy ich zdrowie, doświadczenie i sytuacja rodzinna nie mają znaczenia?

Im więcej nauczycieli rozmawialiśmy, tym wyraźniej stawało się jasne, że nie ma łatwych odpowiedzi. Jesteśmy w sytuacji zbiorowego „przeklęty, jeśli-to-przeklęte-jeśli-nie-nie”. Nauczyciele chcą, aby ich uczniowie (i oni sami) byli bezpieczni. Co to dokładnie oznacza? Nikt nie wydaje się wiedzieć. Jestem pewien, że nauczyciele mają jedno z najważniejszych zawodów na świecie i teraz naprawdę mogą skorzystać z naszego wsparcia, a nie z naszej krytyki.