Zaspokoję potrzeby moich dzieci, ale muszą one zapłacić za swoje pragnienia

Zaspokoję potrzeby moich dzieci, ale muszą one zapłacić za swoje pragnienia

dzieci-za-chce
Straszna mama i Sergio Mendoza Hochmann / Getty

Mój niedawno 15-letni syn dostał swoją pierwszą wakacyjną pracę, więc chciał mieć konto w banku. Kiedy bankier uczył nas o swoim koncie i tym podobnych, wspomniała o „opłacie za debet”. Kiedy powiedziała to kilka razy, spojrzałem na niego i zapytałem: „Czy wiesz, co oznacza„ debet ”?” On tego nie zrobił. Powiedziałem: „To tak, jakby ktoś szukał kieszonkowego. Ale każą ci płacić za wejście do dziury ”. To miało dla niego sens.

Było więcej dyskusji na temat tego, jak sprawdzić i monitorować jego konto bankowe. Powiedziałem: „Nie sądzę, żebym musiał? To jego pieniądze? Podobnie jak powód, dla którego ja rzadko sprawdź oceny moich dzieci w PowerSchool: nie mój klas. Mój bankier pochwalił decyzję rodziców o przyznaniu zasiłku i nauczeniu wartości, własności i konsekwencji pieniędzy przed dotarciem do konta bankowego.

Dawanie zasiłku ma swoje wady i zalety. Jeśli wyszukasz w Google „czy powinienem dać zasiłek”, znajdziesz wiele różnych odpowiedzi. Dave Ramsey sugeruje system prowizji. Dla kogoś, kto ledwo co tydzień wypełnia arkusz zasiłków, brzmi to jak dużo pracy. Nie znam też dzieci Dave’a Ramseya. Ale dla każdej mamy, która kiedykolwiek chodziła w tę iz powrotem z „przebiegłym chłopakiem” dziecka (znanym również jako: ADHD, intensywny, buntowniczy, o silnej woli, niegrzeczny, kłótliwy, opozycyjny, nie słuchający), wiemy, że każdy obowiązek rzucamy im na system prowizji, spotka się z kampanią wyjaśniającą, dlaczego powinni mieć więcej pieniędzy na zadanie. Wraz z chórem „nie” w stosunku do obowiązków domowych, o które prosimy ich, gdy nie chcą pieniędzy, ponieważ babcia właśnie zabrała ich na zakupy lub są w nastroju na „nie”.

CZEMU?

Kiedy moje pierwsze dziecko osiągnęło wiek około trzech lat, zdałem sobie sprawę, że chce „rzeczy”. Jako osoba, której językiem miłości nie jest dawanie prezentów, nie chciałem tylko dawać jej rzeczy. Nie chciałem nigdy kupować zabawki, a co dopiero każdy czas, poszliśmy wszędzie. Chciałem zabrać ją do sklepów, do zoo i na targi, ale nie chciałem kupować rzeczy, kiedy chodziliśmy. Nie chciałem, żeby moje dzieci ciągle o coś pytały.

Myślę, że ważne jest, aby wzmocnić dzieci i dać im kontrolę tam, gdzie mogą to mieć, więc zawsze szukałem miejsc, w których dałbym im autonomię; posiadanie przez nich kontroli nad pewnymi pieniędzmi było łatwym miejscem do przekazania kontroli. Potrzebowałem również logicznej konsekwencji dla chronicznej nieodpowiedzialności dzieci za przedmioty lub chronicznego niszczenia rzeczy. Wykształcenie jako wychowawca Miłości i Logiki oraz Podejścia Pielęgnowanego Serca nauczyło mnie, że naturalne konsekwencje były najlepszą rzeczą, jaką mogłem dać swoim dzieciom, aby mogły uczyć się na błędach. Wszystkie dzieci gubią rękawiczki lub czapkę raz lub dwa w okresie zimowym. Powiedziałem swoim dzieciom, że kupię pierwszą zimową wymianę, a drugą kupią. Jestem pewien, że zgubili rękawiczki, ale zawsze mądrze było sprawdzić zagubione i znalezione w autobusie lub w szkole lub odtworzyć swoje kroki i znaleźć je, gdy to zrobili.

Mój podstępny gość jest impulsywny, a to obejmuje łamanie różnych rzeczy. Kiedy miał pięć lat, jego ulubionym zajęciem było wystrzeliwanie rzeczy w powietrze jak najwyżej. Oczywiście nie obejmowało to myślenia o tym, gdzie coś może wylądować, gdy spadnie. Zmuszenie go do zapłacenia pieniędzy za naprawę rzeczy, które zepsuł, sprawiło, że zobaczył, że nie ma pieniędzy na ściganie furgonetki z lodami, która wjechała na naszą ulicę.

Jako dziecko otrzymywałem zasiłek, więc ten pomysł miał dla mnie sens. Myślałem, że słyszałem coś w programie Oprah o tym, że dodatek to dobry pomysł. Poprosiłem doradcę finansowego o jej rekomendacje, zapytałem znajomą mamę, poszukałem w Google, czytałem. Po studiach i szkoleniach zainteresował mnie pomysł przyznania zasiłku bez bezpośredniego powiązania płatności z obowiązkiem.

Moje dzieci dostają tygodniowy zasiłek, bez względu na to, czy wykonały 500 prac domowych, czy były na obozie przez tydzień. Obowiązek jest wykonywany, ponieważ potrzebuję pomocy, a wszyscy członkowie rodziny muszą być pomocni; obowiązek nie jest wykonywany za opłatą. Daję ulgę zamiast kupować im rzeczy. Jeśli rodzice, którzy nie przyznają zasiłku (i są w podobnym przedziale dochodów jak my), porównaliby to, co wydają każdego roku na „rzeczy” dla swoich dzieci, prawdopodobnie ich liczba jest bardzo podobna do kwoty, którą płacimy co roku. I podobnie, mamy, które kupują dzieciom zabawkę lub elektronikę tu i tam, kiedy mają na to ochotę, lub mówią nie, kiedy mają na to ochotę, w przeciwieństwie do dawania ulgi, nadal mają dzieci, które wykonują prace domowe.

Zaczęliśmy zasiłki w wieku trzech lat. To było dość wcześnie, ale nam się udało.

Dzieci otrzymywały zapłatę o połowę ich wieku tygodniowo. Jeden tydzień w miesiącu jest zapisywany na koncie oszczędnościowym. Więc trzylatek zarabia około 4,50 dolara miesięcznie. 16-latek zarabia około 24 USD miesięcznie. (Każdego stycznia, my, rodzice, bierzemy 12 miesięcy x 1/2 ich wieku i dodajemy to do swoich planów 529.)

Zgodność rodziców jest prawdopodobnie najtrudniejszą rzeczą w przypadku zasiłku. W tym przypadku ustawiłem poprzeczkę bardzo nisko. Każde dziecko ma kolumnę. Jako „dzień wypłaty” wybrałem środy. Pamiętam, żeby co trzy lub cztery środy sumować. Zapisuję, kiedy wyciągam oszczędności, aby upewnić się, że nie zostaną one przeoczone (i aby dzieci mogły to postrzegać jako „automatyczne”). Kiedy dzieci chcą coś kupić, daję im gotówkę lub kupuję ją na karcie bankowej . Kiedy wracamy do domu, wyjmujemy arkusz zasiłkowy i odejmujemy go i sumujemy (w zależności od wieku). Zapisują, do czego służyły wszelkie dodatki lub odejmowania, głównie po to, żeby nie zapomnieć i powiedzieć „Hej, czy ty kiedykolwiek zapłacisz mi za tę grę wideo, za którą zapłaciłem w Target poprzedniego dnia? ”

Kiedy dzieci były małe, potrzebowały gotówki, aby naprawdę zobaczyć i zrozumieć. Więc od czasu do czasu chodziłem do banku i wyciągałem 100-200 $ w mniejszych rachunkach, aby móc fizycznie płacić im co tydzień zasiłek. Podobnie jak w przypadku konta czekowego, po prostu zapisałbym saldo zerowe na arkuszu ulg i wypisał PŁATNĄ GOTÓWKĘ. Trzymali pieniądze w bezpiecznym miejscu w swoim pokoju. Kiedy dzieci były małe i wybieraliśmy się gdzieś na wycieczkę, miałem cztery różne koperty z pieniędzmi. Dzięki temu dzieci mogły zobaczyć, ile mają, a my mogliśmy policzyć, ile kosztują rzeczy, które chcą kupić. Gdyby nie mieli przy sobie pieniędzy i chcieli coś kupić w przypadkowym dniu, płacili mi gotówką po powrocie do domu. Teraz, kiedy jedziemy na wycieczkę, po prostu zapisuję w telefonie, ile przysługuje każdemu dziecku w czasie podróży i odejmuję na bieżąco, a oni na to spoglądają, podobnie jak w przypadku aplikacji bankowej.

Jak powiedziałem, nie płacę za prace domowe. Zasiłek nie jest w żaden sposób związany z obowiązkami, a to również eliminuje groźby „jeśli nie zrobisz ‘wypełnij pustego miejsca’, nie zamierzam Ci wypłacić zasiłku”. Dzieci ZAWSZE otrzymają zasiłek, bez względu na wszystko. I oczekuje się, że ZAWSZE wykonają pracę, kiedy o to zapytam, bez względu na to, czyja kolej, kto wykonał dziś więcej obowiązków lub jak głupi jest to obowiązek.

Być może będą musieli wykorzystać swój dodatek, aby zapłacić za coś, co zepsują (patrz – 50 dolarów za nowy Kindle, po tym, jak mój syn zostawił mój na podłodze po raz 50. i ktoś na niego nadepnął), ale dodatek nie zostanie odebrany . Wysokość zasiłku rośnie wraz z wiekiem, podobnie jak obowiązki rodzinne. Starsze dzieci mogą być zmuszone do pilnowania rodzeństwa, odwożenia ich do / z miejsc lub przygotowania kolacji. Ale znowu, zasiłek i obowiązki nie są ze sobą powiązane. Widać również, że kiedy dziecko dostanie pracę (moja córka), tak naprawdę nie dotyka pieniędzy na dodatek i staje się moim bankomatem, gdy potrzebuję gotówki. Obecnie dyskutujemy, gdzie te pieniądze należy umieścić, a nie siedząc w „banku zasiłkowym”, w którym zarabia 0% odsetek.

Nie kupujemy również prezentów urodzinowych ani świątecznych; dodatek jest czymś w rodzaju prezentów. Święty Mikołaj przynosi każdemu dziecku powyżej dziesiątego roku życia prezent o wartości około 100 dolarów; staraliśmy się, aby był znacznie niższy, kiedy byli mali. Nasz prezent urodzinowy zawsze był ich przyjęciem urodzinowym; kiedy przestali urządzać przyjęcia (12-latki), kupiliśmy im mały prezent. Kiedy zaczęli zdawać sobie sprawę, że nie kupujemy im prezentów i pytali dlaczego, powiedzieliśmy, że zrobimy albo ulgę, albo prezenty, ale nie jedno i drugie. Więc albo musieliby poczekać na Boże Narodzenie lub urodziny, abyśmy mogli kupić im Switcha, albo musieliby zaoszczędzić pieniądze na dodatek na Switch. Wszystkie dzieci lubiły mieć kontrolę, jaką zapewniała im zasiłek, więc kontynuujemy.

Oszustwo, które utrudnia zasiłek, brzmi: „Co kupi mama / tata, a co zasiłek?” Od początku mówiliśmy, że my, rodzice, będziemy kupować potrzeby, a pieniądze z zasiłku będą przeznaczać na potrzeby. Na przykład nie chciałem kupować przekąsek w Disney World; jest bardzo drogi bez przekąski. Więc przyniosłem przekąski, których możemy potrzebować. Dzieci mogą wykorzystać pieniądze z kieszonkowego na zakup rożka do lodów za 12 dolarów, które chcą, albo zjeść przekąski, które przyniosłam. (Do Twojej wiadomości: dwoje dzieci miało takie wyrzuty sumienia kupującego po zakupie przekąski, że pozostała dwójka z radością wyciągnęła wnioski ze swoich błędów).

Przykład 2: Dziecko potrzebuje butów zimowych; nie potrzebują Uggs. Moja córka, która miała wtedy 12 lat, naprawdę chciała Uggs. Buty, które chciałem kupić, kosztowały 80 dolarów, a buty Ugg, które chciała, to 120 dolarów. Więc ona zapłaciła 40 $, a ja 80 $ i dostała Uggs. Kupujemy potrzebne im ubrania; kupują dodatki. Nie kupujemy benzyny do ich samochodu, na który dzielimy koszty; zabierają naszego minivana, jeśli muszą gdzieś zawieźć rodzeństwo lub załatwić dla nas jakieś zlecenie. Wielokrotnie razem z mężem będziemy decydować, że doświadczenie to coś dla nas chcieć do zrobienia, a my możemy wysłać ich do obozu lub na wycieczkę. Ten „kto co kupuje” był tak naprawdę problemem tylko w przypadku starszej nastoletniej córki i ubrań; wszystko inne, czego chciały dzieci, było oczywiste, że muszą wykorzystać swój zasiłek.

Kolejnym minusem jest ogromny żal, że zdecydowałem się zapłacić im za koszenie trawnika. To powinno być po prostu obowiązkiem, jak każdy inny obowiązek, a nie przywiązanym do zasiłku. Nie postąpiłem według własnej rady w tej sprawie.

Jako rodzice nigdy nie musieliśmy pobierać odsetek ani opłaty za debet. Dzieci naprawdę nie lubią mieć ujemnego salda i nie często się to zdarza. Podobnie jak nie lubią dostawać złych ocen, są wewnętrznie zmotywowani, aby trzymać się z daleka.

Istnieje wiele sposobów nauczania dzieci o pieniądzach. Dla naszej rodziny zasiłek sprawdził się dobrze.