contador gratis Skip to content

Zbliżanie się do najbardziej niepokojącej części życia

Pokolenie kanapek: czy jesteśmy gotowi się pożegnać?
gpointstudio / iStock

Ci z nas, po czterdziestce, siedzący okrakiem między dwoma niekontrolowanymi pokoleniami – jednym, które nie słucha i takim, które nie słyszy – są prawdziwymi nastolatkami. Jesteśmy pokoleniem kanapek i tymi, którzy naprawdę potrzebują pomocy, zwłaszcza teraz, gdy zbliżamy się do najbardziej niepokojącej części życia, której nie można uniknąć bez względu na to, ile pijemy: kiedy nasi rodzice i ich rówieśnicy zaczynają umierać.

Co to dla nas oznacza?

Oznacza to, że ludzie, którzy pielęgnowali nas przez całe życie, którzy kochali nas i troszczyli się o nas od urodzenia i przez cały ten niefortunny okres sprania na biało i niebieskich cieni do powiek będą teraz potrzebować nas do pielęgnacji i opieki. dla nich.

Oznacza to, że twardy jak paznokcie tata, który w każdy weekend straszył nasze randki, teraz staje się kruchy i potrzebuje naszej pomocy, aby wstać od stołu.

Oznacza to, że ludzie, którzy nauczyli nas, jak należy dobrze od zła, jak równolegle parkować bez przeklinania i nigdy nie mieszać piwa z trunkiem, kiedyś odejdą.

Oznacza to, że nasi bohaterowie zanikają i ciężko to oglądać.

Oznacza to, że wkrótce będziemy dowodzić.

To znaczy, że ktoś powinien przekonać mamę, żeby wyczyściła komodę, bo przeglądanie tej szuflady z bielizną po jej śmierci nie jest na mojej osobistej liście rzeczy do zrobienia.

Pomysł, że pewnego dnia nasi rodzice nie będą już mogli oferować wskazówek, rad lub ciężko zarobionych kawałków mądrości, pozostawia nas załamanych i niepewnych. Moi rówieśnicy z pokolenia kanapek, czy jesteśmy gotowi zająć się kierowaniem naszymi rodzinami?

Czy jesteśmy gotowi się pożegnać?

Jednak pożegnanie jest najmniejszym z nich. Co się dzieje, gdy zaczynają się wymykać? Kto zajmie się kwestiami logistycznymi, takimi jak płacenie rachunków i wycieranie słabych tyłków? Kto zdecyduje, kiedy nadejdzie pora sprzedaży domu? Kto pomoże tacie patrolować okolicę i trzymać wszystkich w kolejce?

Te lęki pochłaniają mnie w najdziwniejszych chwilach. Czasami, gdy przechodzę przez garaż moich rodziców, nie mogę się powstrzymać od płaczu. Podsumowuję całe życie akumulacji: 8 zestawów bagażu, 350 różnych rodzajów narzędzi, które wydawały się rozsądnymi zakupami po obejrzeniu odcinka po odcinku Ten stary dom, kolekcje płyt Deep Purple i Pink Floyd, stary sprzęt do nurkowania, który nie dotykał ciał moich rodziców, odkąd Carter był urząd. Mówię na głos: „To wszystko będzie kiedyś moje”.

Tak moje. Mój do czyszczenia, mój do sortowania, mój do podjęcia decyzji, które zrzucić, a co sprzedać, mój do wystawienia na eBayu, a ostatecznie osiem miesięcy później będą to wykłady mojego rodzeństwa o tym, jak zrobiłem wszystko źle, a mama powinna była to umieścić za nie odpowiedzialni.

W domu też nie ma pikniku. Moja siostra niedawno poprosiła mnie o przyniesienie jej rocznika, który znajduje się pod jednym z łóżek w domu mamy. Powiedziałem jej, że nie zaglądam pod łóżka w domu mamy, bo nie potrzebuję 1) świątecznego papieru do pakowania z 1975 roku ani 2) koszmarów.

To prowadzi mnie do innego punktu. Będę tym, który zaopiekuje się tymi ludźmi, gdy stają się coraz trudniejsi. Gdy starsi krewni jeszcze się starzeją, cechy, które denerwują nas od wieku dojrzewania, nie znikają nagle. Pamiętasz te wszystkie powody, dla których się wyprowadziliśmy? W jaki sposób przywracają sobie każdą dyskusję i nadwyrężone nerwy? Jak robią miny, kiedy sugerujemy, że istnieje życie po cielęcinie? Jak oni patrzą Prawo i porządek przez całą dobę, z głośnością ustawioną na JETLINER, a mimo to nadal nie możesz nam nic powiedzieć o fabule?

Te dziwactwa nie znikają, gdy zachorują. Krewni nie otrzymują diagnozy i nagle zamieniają się w świętych, którzy faktycznie pozwalają nam dokończyć zdanie. Nie budzimy się któregoś dnia nagle oświeceni wspaniałością słyszalnego trawienia. Muszę się śmiać. Gdybym tego nie zrobił, zwinąłbym się w pozycji embrionalnej i nigdy nie wstawałbym z łóżka.

Tak, śmieję się. Denerwuję się. Poza tym czuję się winny.

Ale kiedy nadejdzie odpowiedni moment, pomyślę o tym garażu. Odwiedzę, będę trzymać się za ręce i przesłuchiwać stare odcinki Prawo i porządek bez skargi. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby złagodzić cierpienie moich rodziców i rozśmieszyć wszystkich.

Myślę o tym, jak pewnego dnia zostanę starzejącym się rodzicem, jak to będzie kolej moich dzieci, aby słuchać moich głupich historii, tolerować moje opinie, ignorować moje zakurzone stare kolekcje płyt i wycierać sobie tyłki.

To sprawia, że ​​chodzenie po zagraconym garażu jest trochę łatwiejsze.