contador gratis Skip to content

Zgubiłem swoje gówno i na zawsze zabrałem telewizję z dala od moich dzieci

Moja 4-letnia córka uwielbia oglądać telewizję, zwłaszcza te pieprzone kanały na YouTube, gdzie dorośli z przerażającymi rękami i głosami rozpakowują i bawią się zabawkami. Dla mnie to jak oglądanie jednej długiej reklamy za drogie plastikowe badziewie.

Jednak ewidentnie jest jakaś nauka za jej nałogiem. Każdego dnia błagała mnie o włączenie tych programów, wraz z niekończącą się listą biletów Netflix dla dzieci. I chociaż na pewno nie pozwalałem jej wychodzić z domu przez cały dzień, moje ograniczenia czasowe przed ekranem były dość rozluźnione. I tak, regularnie korzystałam z telewizora jako moja opiekunka do dzieci, żeby załatwiać sprawy bez niej i jej 2-letniego brata pod stopami.

Miesiąc temu popełniłem błąd rodzicielstwa początkującego – w gniewie wymierzyłem nierealistyczną, ekstremalną karę: odebrałem TV na zawsze.

Był wczesny wieczór i właśnie przygotowywałem razem obiad. Moja córka była przyklejona do swojego ulubionego kanału YouTube, zahipnotyzowana plastikową Elsą i Anną wylegującą się przy basenie z akcesoriami Play-Doh. Powiedziałem jej: „Jeszcze pięć minut i telewizja idzie poza. ” Zgodziła się – aż minęło pięć minut. Potem, kiedy odważyłem się nacisnąć przycisk Off na pilocie, całkowicie straciła swoje gówno. A kiedy moja 4-latka gubi się w porze obiadowej, są duże szanse, że ja też stracę swoje.

“Otóż to. Jesteś Gotowe. Nigdy więcej telewizji. zawsze. ”

Z szeroko otwartymi oczami zaczęła płakać.

„Kiedy mogę to odzyskać? Jutro?”

nie. Nie możesz. Telewizor zniknął. Na zawsze. ”

O cholera.

A najgorsza część? Byłem tak przekonujący w swoim przekazie, właściwie ona uwierzył mnie. Przez kilka dni bez przekonania prosiła o obejrzenie czegoś na Netflix, ale szybko zdała sobie sprawę, że się nie poddaję (patrz, jestem uparta i jakoś przekonałem się, że to bitwa, którą mam zamiar wygrać).

To było miesiąc temu. Od 30 dni moje dzieci nie oglądały w domu ani jednego programu dla dzieci ani żadnego filmu na YouTube. I nikt nie jest bardziej zdziwiony niż ja, że ​​nie mam planów skracania „na zawsze” w najbliższym czasie.

Teraz, żeby ktoś nie pomyślał, że uwolnienie się od ekranu przekształciło mój dom w jakąś cudowną, idealną utopię z dzieciństwa, teraz wyłączę to złudzenie. Minęły ostatnie cztery tygodnie długie. I głośny. Och, tak głośno. Przeżyłem kilka godzin bez ekranów dzięki czystemu żwiru (i może kieliszkowi wina lub dwóch). Telewizor jest wyposażony w regulację głośności i przycisk pauzy. Moje dzieci nie.

Walka dzieciaków osiągnęła (naprawdę imponujący, jeśli nie był taki irytujący) ekstremalny poziom. Nie mając telewizora, który mógłby ich zająć, mają niekończące się godziny kłótni o to, kto zamknie frontowe drzwi, kto rano dostanie pierwszy zamrożony gofr i kto będzie bawić się wyrzuconą zabawką dla niemowląt na dnie pudełka z zabawkami. którego nikt nie oglądał przez półtora roku. Włosy ciągnące, szarpane, krzyczące, gryzące i płaczące mają mnie wyrzucić z krawędzi. Radzenie sobie z ciągłymi bitwami 2- i 4-latków powinno być naprawdę zaklasyfikowane jako rodzaj psychologicznej tortury.

I bałagan. Wszyscy wiedzą, że bzdury dla dzieci rozmnażają się w nocy i mnożą się wykładniczo, ale bez telewizora, który mógłby przerwać robienie bałaganu? Stan mojego domu wymknął się spod kontroli. Wszędzie są resztki wyrzuconych projektów rzemieślniczych, przebrań i kartonów, które kiedyś zamieniono w zamki, ale teraz po prostu zaśmiecają salon. Poza tym, wraz ze stratą mojej cyfrowej opiekunki, mam więcej godzin w ciągu dnia, w których muszę być „włączony”. To jest wyczerpujące.

Więc dlaczego, do diabła, nie wycofuję się, nawet przy bardziej rygorystycznych limitach czasu ekranowego? Dlaczego jest na zawsze co najmniej oznaczać będzie jeszcze kilka tygodni lub miesięcy bez telewizji w moim domu? Ponieważ pomimo hałasu, walki i bałaganu, widzę korzyści płynące z życia moich dzieci bez ekranu i lubię je.

Najpierw czytamy więcej. Jeszcze tonę. Podczas gdy wcześniej czytaliśmy od dwóch do trzech książek przed snem, teraz czytamy przez cały dzień. Moja dwulatka, która nigdy nie interesowała się książkami, teraz nieustannie błaga mnie i mojego męża, abyśmy mu czytali. Zrobiliśmy wycieczkę do biblioteki jako część naszej cotygodniowej rutyny i z łatwością przeglądamy 20 książek tygodniowo, a wiele z tych książek czytamy wielokrotnie.

Ponadto w naszym domu rozwinęła się kreatywność i wyobraźnia. Tak, jest głośno. Tak, jest brudny. Ale jest też niesamowicie urocza i uwielbiam obserwować ich małe mózgi w pracy. Dzieci bawią się na zewnątrz, budują statki pirackie i zamki księżniczek na huśtawce, i przychodzą brudne i spocone. Bardzo długie kąpiele z bąbelkami stały się rutyną, dzięki czemu będą łatwiej zasypiać i dłużej zasypiają.

Samolubnie, mimo że pod koniec dnia jestem wyczerpany, czuję ulgę z poczucia winy mamy, które miałem w dni, kiedy pozwalałem dzieciom wegetować trochę za długo przed telewizorem. Logicznie rzecz biorąc, wiem, że nie ma nic złego w czasie spędzanym przed ekranem i nie powinienem czuć się z tego powodu winny, ale często to robię. Całkowite wycięcie źródła mojej winy, jakkolwiek tymczasowe może to być, naprawdę wyzwala.

„Na zawsze” z pewnością nie będzie oznaczać na zawszei wiem, że kiedyś telewizja dla dzieci znów stanie się częścią naszego życia. Ale na razie życie bez ekranu działa dla nas wszystkich. A najlepsze jest to, że być może moja córka całkowicie zapomni o tych przerażających filmach z zabawkami na YouTube. Przynajmniej tak sobie mówię.