contador gratis Skip to content

Złamane serce pytanie „Ile masz dzieci?”

Kiedy pytasz straconą mamę, ile ma dzieci
fotograf / iStock

Kiedy jechaliśmy ze szpitala do domu po porodzie naszego czwartego dziecka, naszego syna Beau, zapytałam męża: „Co powiemy, gdy ludzie zapytają, ile mamy dzieci?”

Odpowiedział w zamyśleniu: „Mamy tylko trzech. Mamy tylko trzech tutaj z nami ”.

To była prawda. I nadal jest prawdą ponad dwa lata później. Mamy tylko troje dzieci z nami na Ziemi. W naszym domu, śpiewając w minivanie, siedząc przy naszym stole. Beau żył we mnie jednego dnia, a następnego już nie miał bicia serca. Miał piękny 3 funty i 1 uncję, kiedy został dostarczony w nasze ramiona. Trzymaliśmy go przez cztery godziny, zanim jego ciało zostało przewiezione. Już go nie mamy.

Wiem, że dla wielu rodziców, którzy stracili dziecko, częstym i pozornie niewinnym pytaniem ludzi, których właśnie poznałeś, jest „Ile masz dzieci?” To takie codzienne pytanie, które możesz zadać nowemu sąsiadowi, mamie w szkole swoich dzieci, a nawet zupełnie obcej osobie w sklepie spożywczym.

Bardzo długo zmagałem się z odpowiedzią na to pytanie. Inne matki, które poniosły stratę, zachęcały mnie do wymawiania imienia Beau i mówienia ludziom, że mam czworo dzieci, aby należycie go uhonorować. Przeczytałem wiele komentarzy i postów od zagubionych matek, które prawie błagają inne matki, które straciły, aby uwzględniły dzieci, które straciły w ich „liczbie dzieci”.

Często wydaje się, że wielu insynuuje lub wprost twierdzi, że jeśli nie uwzględniasz swojego zagubionego dziecka w liczbie swoich dzieci, nie szanujesz ich pamięci. Nie ma znaczenia, jeśli osoba pytająca poczuje się później nieswojo, ponieważ liczy się tylko to, że wspomniano o Twoim zagubionym dziecku.

Nie zgadzam się. Rok po stracie syna przenieśliśmy się z Kolorado z powrotem do naszego rodzinnego stanu Montana. Byliśmy w nowej dzielnicy pełnej nowych ludzi. Nasza najstarsza córka zaczynała przedszkole w nowej szkole. Codziennie spotykaliśmy nowych ludzi na placu zabaw, w szkole i praktycznie wszędzie, gdzie chodziliśmy – życzliwych, uśmiechniętych ludzi. Być może ci nowi ludzie pewnego dnia zostaną przyjaciółmi. Może byłby po prostu osobą, do której pomachałem, mijając ich na ulicy. Nie można było wiedzieć, dokąd pójdą te relacje.

Dokładnie się zastanawiałem, co powiem, gdy padło nieuniknione pytanie: „Ile masz dzieci?” Chciałam być taką matką, która stanie w obronie mojego zaginionego syna i powie: „Mam trzy córki i jednego syna, ale nasz syn zmarł”. Chciałem wierzyć, że nie obchodzi mnie, czy sprawiam, że pytający poczuje się nieswojo, ponieważ muszę uhonorować istnienie Beau. A jeśli go nie policzyłem, to zapominałem o nim.

Wypróbowałem to kilka razy. Płakałem za każdym razem, gdy wymawiałem jego imię na głos, i nie było inaczej. Więc stałem przed osobą, którą właśnie spotkałem, płacząc, rozpaczając i wylewając się, aby udzielić im odpowiedzi, do której zostałem zmuszony. To nie działało na mnie.

Odpowiedź na pytanie „czwórką” zmieniła skądinąd przyjemną chwilę w moment, który był dla mnie czysto bolesny. Ci ludzie, którzy w ogóle mnie nie znali, byli świadkami moich cennych chwil smutku po poznaniu mojego imienia. Tak, teraz wiedzieli, że urodziłem czworo dzieci, ale byli też smutni i być może czuli się winni, że zadali tak proste pytanie.

Mogłem sobie wyobrazić, jak mówią później swoim bliskim: „Spotkałem tę panią w parku i zapytałem ją, ile ma dzieci. Rozpłakała się i paplała coś o swoim zmarłym synu. Czułem się okropnie prosząc! Biedna dziewczyna!”

Uznałem, że imię Beau i jego rola w naszej rodzinie jest dla nas tak cenna i święta, że ​​nie chciałem, aby jego imię kojarzyło się z poczuciem winy lub litości. Jeśli chodzi o zupełnie nowych ludzi w moim życiu, muszę czuć, że są bezpieczni, że są osobą, którą będę nazywać „przyjacielem” i że będą kochać Beau, nawet go nie znając.

Kiedy już nawiązałem trwały związek z nową osobą i poznałem ją głębiej, opowiadam o nim i jego miejscu w naszym porządku rodzinnym. Kiedy zdecydowałem się czekać, chwile, które w końcu o nim dzielę, okazały się chwilami otoczonymi miłością i troską, przez ludzi, których teraz znam i którym ufam, ludzi, których będę nadal znać i którzy będą mnie nadal znać i znać. całkowicie.

Niestety, nie mamy go tutaj ze sobą. Mamy tu teraz z nami trzy córki. Odpowiadanie na pytanie nieznajomego „trzema” na pytanie, jest odpowiedzią doskonale trafną. Z czasem powiem im o Beau. Albo nie mogę. Wszystko zależy od chwili, moich uczuć i tego, gdzie jestem w tym czasie z żalem. Zależy to w dużej mierze od relacji rozwijających się między nami i roli, jaką będą odgrywać w moim życiu.

Z kolei ostrożnie pytam ludzi, których właśnie poznałam, ile mają dzieci. Czuję, że oni też mogą mi opowiedzieć o swoich dzieciach tak, jak uważają za stosowne i niekoniecznie muszą mnie wprost pytać, zupełnie obcy. Teraz wiem, że to proste pytanie jest w rzeczywistości bardzo osobiste i może mieć bardzo złożoną odpowiedź.

[free_ebook]