contador gratis Skip to content

Znajdowanie siły po tym, jak mój mąż z zielonym beretem został zabity w akcji

Znajdowanie siły po tym, jak mój mąż z zielonym beretem został zabity w akcji
Alexandra McClintock

Strzał słyszany na całym świecie. Zabawne jest pomyśleć, że zostało to pierwotnie napisane przez Emersona, odnosząc się do wojny o niepodległość, kiedy wydaje się, że można go użyć tylko do opisania tego, co wydarzyło się zaledwie rok temu, 5 stycznia 2016 r.

Dwóch mężczyzn weszło na nasz werandę, otoczone białymi sztachetami podwórko. To doprowadziło moje psy do szału, więc wyszedłem z kuchni, aby zobaczyć dwa berety przez górne okno moich drzwi wejściowych, jeden beret w kolorze głębokiej czerwieni żołnierza spadochroniarza z krzyżem wskazującym na kapelana, a drugi zielony jak ten. mój mąż Matt miał na sobie taki sam strój jak ten, który mam na desce rozdzielczej naszego samochodu, taki sam, jak ten, który nosi mój syn na około nasz dom. Zadzwonili do drzwi, zapukali do starych szerokich drzwi i wiedzieli, że ich widziałem, ale jakoś nie mogłem się ruszyć.

Pod moimi stopami 100-letnie drewno liściaste, które zostało wyremontowane ręcznie w wymarzonym domu, który Matt i ja właśnie kupiliśmy, aby wychować naszego syna. Nasz syn, który spał spokojnie w foteliku samochodowym na kanapie, zaledwie kilka kroków od drzwi wejściowe po tym, jak właśnie wprowadziłem go do domu. Nasz syn, przed którym zrobiłbym wszystko, żeby uchronić strzał słyszał na około nasz świat. Te piękne drewniane podłogi, które tak bardzo kochaliśmy, nie wystarczały już, aby mnie utrzymać, gdy wszystko się waliło na około mnie i połknęli mnie w całości.

Obudziłem się 5 stycznia, jakby to był każdy inny dzień w życiu, które wydawało mi się już trudne. Żona Zielonego Bereta, matka dwumiesięcznego syna, kobiety, u której zdiagnozowano ciężką depresję poporodową, lęki i zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Nie zdawałem sobie nawet sprawy, że to były prawdziwe rzeczy, dopóki nie usiadłem naprzeciw eksperta od zdrowia psychicznego po porodzie, z twarzą pokrytą łzami, po tym, jak nie jadłem ani nie spałem przez wiele dni z obawy, że zrobię coś złego, coś, co mogłoby zaszkodzić mojemu najcenniejszemu coś, co kiedykolwiek widziałem, syna, na którego mój mąż czekał całe życie, małego chłopca, którego nigdy nie wiedziałem, że chcę, i który stałby się moim powodem do pozostania przy życiu.

Są dni, kiedy myślisz, że twoje życie nie może się pogorszyć, jesteś na dole – a potem? Wtedy te podłogi wypadają spod ciebie. Zacząłem dzień normalnie. Niedawno powiedziano mi, że mogę zacząć spędzać więcej czasu sam na sam z naszym synem, więc obudziłem się w pustym domu po ponad miesiącu życia mojego ojca, wypiłem poranną kawę i przygotowałem syna wyjść, ponieważ miałem wizytę terapeutyczną.

Wsiedliśmy do naszego jaskrawoczerwonego samochodu i pojechaliśmy przez zwykłą mglistą pogodę w Seattle na nasze spotkanie. Po drodze odebraliśmy mojego ojca i poszliśmy na terapię, aby mieć coś, co uznaliśmy za „mini-ukończenie”. To była matura, ponieważ planowałem wyjechać z Seattle dwa dni. Wyleciałbym i spędzić ostatnie kilka tygodni pobytu mojego męża z rodziną.

Opuściłem spotkanie z poczuciem, że tyle osiągnąłem. Moja terapeutka opisała niesamowite postępy, jakie widziała w moich postępach. To, że mogłem teraz wyjść z domu, było wielkim zwycięstwem. Powiedziała mi, że zobaczy się ze mną, kiedy wrócę, umówiliśmy się na odprawę telefoniczną, a potem rozstaliśmy się.

W drodze do domu podrzuciłem ojca i po jego rozstaniu poczułem ucisk w żołądku, który wskazywał, że coś jest nie tak. Odwróciłem się i zobaczyłem, że mój syn z zadowoleniem przygląda się sobie w lustrze, ale to nie wystarczyło. Poprosiłem więc Siri, aby zadzwonił do różnych przyjaciół, dopóki jeden z nich nie odbierze. Dotarłem do znajomego, który zapewnił mnie, że wszystko jest w porządku, ale zaproponował, że przyjdzie, żeby nie musieć być sama. Powiedziałem jej, że jestem pewien, że jestem paranoikiem i że nic mi nie będzie – okazało się, że było to jedno z największych kłamstw, jakie kiedykolwiek powiedziałem.

Wróciłem do domu i stwierdziłem, że mój syn śpi teraz w swoim foteliku samochodowym (oczywiście czekał, aż zaparkujemy na podjeździe, aby zapaść w błogi sen). Delikatnie zaniosłem go do środka i położyłem jego nosidełko na kanapie. Znalazłem tam pusty kubek po kawie i zaniosłem go do kuchni – a potem strzał przyszło.

Otoczeni miłością, jak najcieplejszy uścisk w najzimniejszy dzień, jakimś cudem przetrwaliśmy ostatni rok z każdym stałym krokiem naprzód, czasem czołganiem się, czasem niesiony miłością rodziny i przyjaciół, czasem tańcząc we wspomnieniach. Jakoś udało nam się przetrwać ten rok, cały rok, bez słońca i gwiazd. Przeżyliśmy rok bez grawitacji i zrobiliśmy to, przedzierając się przez pazury i wiedząc, że miłość, w której jesteśmy zanurzeni, nigdy się nie kończy.

Spędziłem tyle czasu skulony na tej samej drewnianej podłodze, szlochając, przeklinając niebo, czas goniąc za naszym synem, czas grając w peek-a-boo, czas leżąc na podłodze, podczas gdy mój syn czołga się nade mną. Tam po raz pierwszy obserwowałem, jak czołgał się i ostatecznie stawiał pierwsze kroki. Gościliśmy u rodziny, organizowaliśmy przyjęcia i zdarzały się dni, kiedy wstawanie z łóżka było naszym największym osiągnięciem.

Czuję, że mam powiedzieć, że rocznica była trudniejsza niż poprzednie, że to był najtrudniejszy dzień. Najtrudniejszy dzień był dziś nieco ponad rok temu. Rocznica? Rocznica to rykoszet, głośne echo, powtórka. Przeżyliśmy strzał. Today to tylko jeden z wielu przerażających dni, które przeżyliśmy (i nadal będziemy przetrwać) dzięki sile tych na około nas oprzeć.

Powiem ci, jaka była rocznica. Co ważniejsze, był to dzień, w którym każda osoba zatrzymała się, zajęła chwilę i wypowiedziała imię Matthew. Pamiętali go. Utrzymali go przy życiu. Umrzesz dwa razy, pierwszy raz, kiedy twoja dusza to opuszcza świat, sekundę, kiedy Twoje imię zostanie wypowiedziane po raz ostatni. Matthew nigdy nie zniknie całkowicie.

W rocznicę, mój syn i ja, wraz z kilkoma najbliższymi rodziną i przyjaciółmi, spędziliśmy dzień z Matthew przy jego grobie w sekcji 60 na Cmentarzu Narodowym w Arlington. Kiedy podjechaliśmy, przez radio rozległo się „Eye of the Tiger”. Myślę, że Matt ma tak wiele sposobów, aby dać mi znać, że wciąż jest z nami. Wszyscy jesteście tu z nami każdego dnia. To sprawia, że ​​trudniejsze dni można przeżyć. Wszystkim na około the świat WHO słyszał the strzał które zniszczyły nasze i rzuciły się, aby pomóc, dziękuję. Bardzo Ci dziękuję.