contador gratis Skip to content

Znalezienie równowagi między byciem „tak mamą” a poczuciem wycieraczki

Znalezienie równowagi między byciem „tak mamą” a poczuciem wycieraczki
Shutterstock

Lubię, gdy moje dzieci są sobą w każdej dziedzinie ich życia, o ile jest to właściwe i nie rani innych ani nie sprawia, że ​​wyglądają jak idiota. Uwielbiam mówić „Tak!” do pomysłów moich dzieci. Uwielbiam zachęcać do ich indywidualności. Ale mam swoje ograniczenia. Ciągle im powtarzam: „Chcę was zachęcić, ale muszą być zasady, ponieważ nadal jestem waszym rodzicem. Mam ograniczenia. Nie bądź dupkiem. Pomóż mi, pomóż sobie ”.

Czy to nie jest to, czego wszyscy chcemy dla naszych dzieci? By czuć się na tyle komfortowo, by pokazać światu, kim naprawdę są? Zwykle mówię tak, częściej niż mówię, i jestem dumny, że mogę to przyznać, ale możesz się założyć, że unieważnię niektóre z ich decyzji i szalonych pomysłów.

Po to są rodzice, prawda? Aby poprowadzić swoje potomstwo we właściwym kierunku, zrujnować ich zabawę, ukraść radość, powstrzymać je przed zachowaniem się lub wyglądaniem jak ogromny dookie-maker tak bardzo, jak tylko możemy, bez osłabiania ich blasku lub sprawiania, by wyglądały, jakby nie były puszyste, czy cokolwiek, do cholery, mówią teraz dzieciaki. Swag… może ostatnim słowem jest łup. Nie wiem kurwa, ale wiem to:

Jeśli mój syn chce zapuścić sobie włosy i rozkołysać męską kok, albo moja córka chce podcięcia i ufarbować jej włosy na tęczowy owocowy smak, świetnie. Ta mama to gra. Podaj mi farbę do włosów lub brzytwę, bo chcę się w to zabrać. W rzeczywistości piorun ogolony z boku głowy byłby łupem (na puszystym?), Ale gdy tylko wspominają o goleniu czegoś zdalnie niewłaściwego w swoich uroczych lokach, zabawa się skończy i będą mogli trzymać się zatwierdzonej przez mamę ‘robić.

Zwykle nie cenzuruję ich muzyki. Wiem, że słuchają tego, co jest popularne, tak jak ja („Nalej mi trochę cukru”, „Like a Virgin”, „I Want Your Sex”, mógłbym kontynuować). A ja byłam w ich wieku, kiedy kołysałam biodrami przed lustrem, mając na sobie ocieplacze na nogi i wysoki kucyk. Byłem wspaniały. Chcę, żeby też czuli się wspaniale. Jednak w chwili, gdy słyszę, jak jakiś koleś ryczący przez system głośników mojego syna opisuje kobiety w niesmaczny i niewłaściwy sposób, wezmę ten system głośników i wyłączę tę mutę w stylu lat 90. Od zawsze. Jest to dla mnie nie do przyjęcia, a ponieważ chcę, aby było to dla nich nie do przyjęcia, nie akceptuję tego w naszym domu.

Zachęcam moje dzieci, aby wkładały na swoje ciało to, co chcą, wyrażały siebie poprzez ubranie. Nie zakładaj płaszcza, jeśli ma 2 stopnie – rozumiem, chcesz, aby ludzie widzieli Twoje niesamowite dopasowanie. Ale jeśli moja córka przez sekundę pomyśli, że zawsze jest w porządku, aby nosić koszulkę z napisem „Zapytaj o moje cycki”, odetnę jej to. Nie obchodzi mnie, czy ona ma 26 lat.

Chcę, żeby mogli przyjść do mnie i powiedzieć mi, kiedy czują, że postępuję niesprawiedliwie. Powitam ich ze współczuciem i zrozumieniem, jeśli potrafią mówić z szacunkiem, nawet jeśli są bardzo źli. Nie tłumimy naszych uczuć w tym domu. Ale kiedy powiedzą coś w stylu: „Jesteś do niczego, moje życie jest do bani, a ten dom jest do bani”, nadszedł czas, aby pokazać im sytuację, która naprawdę jest do bani. Być może wyszorowanie odprysków moczu w łazience szczoteczką do zębów załatwi sprawę. Jestem otwarty na słuchanie, kiedy mówią do mnie z szacunkiem, ale nie pozwolę im mówić do mnie, jakbym był poniżej nich.

Oznacza to, że możesz być „Tak, Mamo”, jednocześnie wyznaczając pewne granice swoim dzieciom. Całe „dzieci powinny być widoczne, a nie słyszane” jest tak przestarzałe i niszczące. Chcemy, aby nasze dzieci były szczęśliwe i miały możliwość podejmowania wielu własnych decyzji, ale czasami czuję się z tego powodu jak wycieraczka. A kiedy tak się czuję, to moja wina. Znalezienie równowagi między pozwalaniem naszym dzieciom rosnąć i uczyć się samodzielnie, a byciem zachęcającym rodzicem, jednocześnie upewniając się, że nie dają się ponieść emocjom, może być niezwykle trudne. Bo spójrzmy prawdzie w oczy: są dziećmi, wciąż się uczą i dadzą się ponieść emocjom.

Ale to nie powstrzymuje mnie przed mówieniem tak częściej niż nie, lub próbą znalezienia kompromisu, abym mógł powiedzieć tak wygodnie, i mogę szczerze powiedzieć, że tylko spierdalam to czasami. W większości działa to w przypadku mojej rodziny – dzięki Bogu – ponieważ powiedzenie „tak” jest o wiele przyjemniejsze. A teraz podaj mi nożyczki i podkręć muzykę.