contador gratis Saltar al contenido

Zostałam mamą i zapomniałam jechać do Francji. I Wyoming. I prawie wszędzie.

została-mamą-zapomniała-go-francja-wyoming-prawie-wszędzie

135-43842-Fertility-1370287974

Wracają do domu na wakacje w poszukiwaniu ciepłego łóżka, domowych posiłków i zabawy ze swoim wiernym psem Benjaminem. Więc myślałem… może mógłbym opuścić miasto na chwilę.

Kocham dwoje moich dzieci całym sercem. Chodzi o to, że kiedy ich nie było i przechodzili przez zmiany kolejki górskiej, ja przechodziłem własne zmiany. I nie mają pojęcia. Dlaczego mieliby to robić? Skupiają się na tym, aby stać się bardziej niezależnym, uczyć się, nawiązywać nowe znajomości. Dlatego są w szkole. Dla nich jestem mamą i zawsze jestem tutaj, w tym domu, będąc mamą.

Ale co by było, gdyby pod nieobecność moich synów odkryłem na nowo niektóre rzeczy, które lubiłem robić, ale nie miałem na to czasu aż do teraz? A co, jeśli podczas ich nieobecności rozważałem nowe role i nowe ścieżki kariery?

A jeśli odkryję, że podoba mi się mniejsza odpowiedzialność? Czy to czyni mnie złą matką?

Mój dom wygląda inaczej, inaczej działa. Kupuję małe pojemniki z płynem do prania, dwa razy w tygodniu uruchamiam zmywarkę, gotuję kilkudniowe posiłki, jem śniadanie na siedząco – a czasem to jedno duże ciastko i filiżanka herbaty.

Moje szafy i szuflady odzwierciedlają największą zmianę. Rzeczy w nich, które leżały na półkach przez lata – na które patrzyłem, ale już nigdy nie zauważyłem – nagle stały się bardzo zauważalne. Projekty z podstawówki dla dzieci, poradniki, ołówki, zakreślacze, linijki i zeszyty, w końcu je przejrzałem. Stare katalogi uczniów, karty PTA, wszystkie te szkolne rzeczy, których już nie potrzebują, wyrzuciłem to. Przeszukałem nawet szufladę ze skarpetami i pozbyłem się tych, którzy od lat czekali na pojawienie się swojego partnera. Stary ja po prostu przeniósłby skarpetki do pralni, żeby użyć ich jako prochowca. Ale nie tym razem. Tym razem je wyrzuciłem.

I szuflada kuchenna ze wszystkimi drobnymi i niezbyt malutkimi przedmiotami w środku, które nie miały ze sobą żadnego związku, ale które zaoszczędziłem w razie czego? To już nie jest. A teraz zastanawiam się, ile potraw naprawdę potrzebują dwoje ludzi i z czym jeszcze mogę się rozstać. Kiedyś myślałem, że nigdy nie będę mógł się rozstać.

Maszyna do ćwiczeń, która zbierała kurz, trafiła do rodziny z trzema chłopcami. Odzyskałem jako swoją własną przestrzeń, którą kiedyś zajmowała. Mój aparat, kiedyś mój ulubiony sposób wyrażania siebie, wrócił do biznesu. Z biegiem lat stał się bardziej narzędziem do dokumentowania życia i stracił swój blask.

A jeśli chodzi o harmonogramy, to nie wiem, jaką pracę domową, jaki referat należy oddać i kiedy. Nie ma książek, które można kupić o 21:00 na lekcje następnego dnia, tablicy ani pałeczek kleju. Lista rzeczy do zrobienia zmieniła się ze spiralnego notesu na mało lepki.

Nadal otrzymuję e-maile od starych szkół dla dzieci o możliwościach wolontariatu. Nie jestem jeszcze gotowy, aby usunąć to połączenie. To zbyt nowe, pomysł, że nie mieszkają tu już na pełny etat.

Wczoraj wieczorem obejrzeliśmy z mężem film o francuskim szefie kuchni i przypomniałam sobie, że zapomniałam pojechać do Francji. I Kanada, Wyoming i prawie wszędzie.

A teraz dzieci wracają do domu, a ja tęskniłem za nimi i za tym, jak nazywają moje imię. Ale ja też za mną tęskniłem. I nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo, dopóki nie odeszli, a ja opróżniłem szafy i szuflady, pozbywając się starego i robiąc miejsce dla nowego.

W zeszłym tygodniu wyciągnąłem zeszyt w kształcie spirali i ponownie zacząłem tworzyć rodzinne listy rzeczy do zrobienia.

I co z tego, że kiedy wrócą do domu, będę inną matką? Ta sama kochająca mama, ale może inna w inny sposób? Wiem, że będą to różni młodzi mężczyźni. Czy nadal będziemy się łączyć? Czy wpadniemy w stare role, czy też ułatwimy sobie drogę do nowych?

Myślę, że będziemy musieli tylko poczekać i zobaczyć.