Saltar al contenido

Życie w strachu przed moją córką

Dlaczego mój związek z córką mnie niepokoi
IvanJekic / iStock

Pamiętam jej pierwsze płacze w szpitalu, wyższy dźwięk, bardziej kobiecy dźwięk w porównaniu z jej bratem. Dźwięk mnie zaskoczył i zaskoczyła mnie świadomość, że tym razem będzie inaczej. Wtedy ją zobaczyłem. Była taka piękna, doskonała porcelanowa lalka, którą łatwo zniszczyć przez każdy błąd. Od tamtego dnia uczucie niepokoju związane z byciem matką tej małej dziewczynki było wszechobecne. Boję się jej i tego, że tak wiele z jej przyszłości zależy ode mnie.

Od początku traktowałem ją inaczej niż mojego syna. Chociaż pozwolono mu spać przez dłuższy czas, byłam zobowiązana do „lepszego” radzenia sobie z moim drugim dzieckiem. Walczyłem ze snem, kołysząc ją, ale zawsze wracała do łóżeczka. Nigdy nie spędzaliśmy nocy przytuleni, oddychając i śniąc jednocześnie. Uzasadniłem ten wymuszony brak przywiązania, wspominając naszą walkę o to, by jej brat spał we własnym łóżku. Ale było w tym o wiele więcej.

Moja mama i ja nie zgadzaliśmy się ze sobą i zawsze walczyliśmy ze sobą. Nienawidziłam jej za wybory, których dokonała i za faworyzowanie mojego rodzeństwa. Istniała na obrzeżach mojego życia. Nie zwierzyłem się jej ani nie szukałem rady. Nie było jej na sali porodowej, kiedy rodziłam moje dzieci, z własnego wyboru. Nie wiem, jak to jest mieć związek matki z córką.

Może to ma z tym coś wspólnego.

Zawsze byłem odważny, dość lekkomyślny i niezależny. To ja wziąłem przyjaciół na wyzwania i nocą wyskoczyłem przez okno. W liceum używałam fałszywego dowodu tożsamości, żeby wejść do barów i odwiedzić salon tatuażu. Kilka razy uciekałem z domu. Już widzę te same tendencje u mojej córki, mając zaledwie 3 lata. Jest nieustraszona, intensywna i uparta. Te podobieństwa sprawiają, że martwię się, że popełni te same błędy.

Może to ma z tym coś wspólnego.

Złamałem serce mojego ojca, gdy byłem nastolatkiem. Byliśmy tak blisko. Byliśmy „kumplami”. Byliśmy tam dla siebie podczas niezwykle trudnych rodzinnych zmagań. Zwierzył mi się i zaufał mi bezgranicznie. Ale wtedy się zbuntowałem. Popełniłem największą zdradę, okłamując go w kółko. Zrobiłem wszystkie rzeczy, których mi zabronił. Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jakie to musiało być dla niego.

Może to ma z tym coś wspólnego.

Kiedy jest zła, jej mały temperament ma własną siłę. Ona nie może mówić. Wszystko, co może zrobić, to krzyczeć i płakać. Nic nie możesz powiedzieć ani zrobić, nawet uściski nie uciszą burzy. Możesz tylko czekać. Przez kilka miesięcy pomiędzy drugimi a trzecimi urodzinami krzyczała każdej nocy przed snem. Zastanawialiśmy się nad zaplanowaniem egzorcyzmów, kiedy zaczęła zdejmować wszystkie swoje ubrania podczas napadów złości. Żartuję o tym, jak wiele kłopotów będzie miała jako nastolatka, ale nie daj się zwieść chichotowi, za tym stwierdzeniem kryje się prawdziwy strach.

Może to ma z tym coś wspólnego.

Ona zawsze mnie obserwuje. Moja córka tak bardzo koncentruje się na drobiazgach, takich jak nakładanie błyszczyka, zanim go ukradnie i naśladuje mnie. Chce razem robić „dziewczęce rzeczy” i nosić dopasowane stroje. Presja jest przerażająca. Wzoruje się na mnie. Nie mogę tego zepsuć.

Może to ma z tym coś wspólnego.

Ostatnie trzy lata są niewyraźne i czasami zastanawiam się, czy nie jest za późno. Czy przegapiliśmy naszą szansę na nawiązanie głębokiej i znaczącej więzi?

Kocham ją z intensywnością, która pasuje do jej dzikiej osobowości i tęsknię za tym szczególnym związkiem, który istnieje tylko między matkami i córkami – tego, którego nie miałem z własną matką. Marzę o małych rzeczach, takich jak rozmowy o pierwszej miłości. Zastanawiam się nad ważnymi okazjami, jak na przykład to, czy poprosi o mnie, kiedy urodzi swoje dzieci.

Mój strach jest wynikiem przytłaczającej niepewności, opartej na założeniu, że nie mogę być matką, więc nie ma nadziei i jestem skazana na porażkę. Istnieje również przekonanie, że jakakolwiek bliskość, którą osiągniemy, będzie tylko chwilowa, dopóki ona nie złamie mi serca.

Ostatecznie faktem jest, że nie mogę osiągnąć żadnego rodzaju relacji z moją córką poprzez wycofanie się i przyznanie porażki. Czas płynie tak szybko. Za dużo jest do stracenia. Muszę zeskoczyć z klifu i skoczyć na głowę, by ją kochać.

Jedynym sposobem, aby zwalczyć mój strach, jest odważna miłość, jak tylko potrafię, i nadzieja na najlepsze. Potrzebuje mnie, swojej jedynej matki.