List otwarty do pogrążonych w żałobie rodziców od innej mamy, która straciła dziecko

List otwarty do pogrążonych w żałobie rodziców od innej mamy, która straciła dziecko

Drodzy Rodzice, którzy właśnie stracili swoje dziecko
Straszna mama i Robin Gentry / EyeEm / Getty

Drogi Rodzicu, który właśnie stracił swoje dziecko,

Tak mi przykro z powodu twojej straty.

Słowa wydają się zbyt płytkie i nawet sam akt pisania wydaje się obrazą w obliczu twojego złamanego serca, ale musiałem zaakceptować twój ból.

Pisanie do Ciebie o drodze przed Tobą również wydaje się zniewagą – tak, ja też straciłem dziecko, ale w żadnym wypadku nie śmiem sugerować, że wiem, co czujesz. Każdy z nas spaceruje samotnie wzdłuż tych nędznych brzegów i nie mogę dać mapy terenu. Nawet na tej samej plaży każdy spacer jest zupełnie nowy, ponieważ plaża nieustannie się zmienia.

Opowiadanie ci o moich przeżyciach stawia mnie z powrotem w centrum uwagi, kiedy nagle siedzisz w ciemności. Twoje oczy nie przyzwyczaiły się jeszcze do ciemności, a światło reflektorów oślepia – poruszanie się po tym paradoksie to wyzwanie, którego jeszcze nie opanowałem. Chciałbym móc siedzieć z tobą w bólu i słuchać twoich słów, szlochów lub ciszy; ale pisemna zachęta do nikogo w szczególności (i, nie życzę, nikogo zawsze) nie daje mi tego przywileju. Wiedz, że uważam za przywilej bycia świadkiem twojego smutku.

W pierwszych tygodniach, kiedy łzy swobodnie uciekają w powodzi i czujesz pustkę tak głęboką, że myślisz, że znasz już lokalizację swojej duszy, możesz się zastanawiać, czy kiedykolwiek przestaniesz płakać. Kiedy zdasz sobie sprawę, że ten dzień jest pierwszym dniem, w którym nie płakałeś, możesz znowu poczuć sadystyczną tęsknotę za pustką, ponieważ wydawało się, że jest to jedyne pozostające połączenie z twoim dzieckiem. Pod pewnymi względami łatwiejsze może być poruszanie się po dniach, w których łzy napływają do oczu, zanim otworzysz je w nowy dzień. W ten dziwny sposób prawie wiesz, czego się spodziewać… ponieważ nie ma miejsca na nic innego, jak tylko zostać całkowicie pochłoniętym przez dziurę pozostawioną przez twoje dziecko.

Mam dopiero trzy i pół miesiąca na spacer wzdłuż brzegów życia bez mojego synka Jaspera. Przez większość dni nie jestem już całkowicie przewracany przez fale słyszalnej ciszy w naszym bezdzietnym domu ani martwy ciężar moich pustych ramion. Ale mógłbym stać w kolejce w sklepie spożywczym, słuchać podcastu o niczym szczególnym, oglądać śmieciową rzeczywistość w telewizji lub uczestniczyć w telekonferencji w pracy i czuć, jak nagle wzbiera we mnie fala nowego smutku. Może to trwać kilka minut lub cały dzień. Nigdy nie wiem, czego się spodziewać w tym niemowlęctwie mojego żalu.

Pod pewnymi względami utożsamiam swój smutek z tym, jak to było być rodzicem mojego syna, jako pierwsza matka. W pierwszych dniach płacz, jedzenie, kupowanie i krótkie przerwy w zasypianiu. Jesteś pochłonięty i pełen podziwu i boisz się tej nowej istoty. Kiedy razem poruszacie się po tym nowym świecie, z każdą wyobrażalną emocją, z nutą strachu wiesz, że życie, które znałeś wcześniej, zostało wymazane. Pierwszego dnia wyłaniasz się z mgły bezsennych nocy i dni nieustannego kwestionowania samego siebie i uchwycenia ulotnej magicznej chwili, w której wszyscy się uśmiechają, świat jest oszukany, że masz wszystko rozgryzione. Rzeczywistość jest taka, że ​​jest tak wiele wzlotów i upadków oraz frustracji po obu stronach, ponieważ ta nowa istota wciąż próbuje dowiedzieć się, jak komunikować się z ludźmi, którzy ich najbardziej kochają, więc wiesz, czego potrzebują lub kiedy mieli dość.

Ponadto, gdy tylko znów zaczniesz spać w nocy i wrócisz do nowej normalności, trafisz straszliwą dwójką. To może być trudny czas napadów złości, załamań i regresji. Zaczynasz uczyć się osobowości tej nowej istoty i powoli uczysz się mówić tym samym językiem. Uczysz się je pielęgnować i formować, ale one też walczą o kontrolę. Lata mijają, a ty nadal się uczysz i rozwijasz razem i niezależnie. A potem, w wieku dorosłym, wiesz, że będziesz często dotykał bazy, przynajmniej w święta i urodziny. Mimo to zawsze są one w twoim sercu i myślach, zastanawiając się, co by zrobili w tej chwili.

Pod wieloma względami nasz żałoba i rodzicielstwo prowadzą równoległe kursy, niezależnie od tego, czy będziesz wychowywać swoje dziecko, czy nie. Obie są na zawsze.

W miłości i stracie

Jamala