Ten domowy znak BLM dla nastolatków został zburzony - ale zapoczątkował ruch

Ten domowy znak BLM dla nastolatków został zburzony – ale zapoczątkował ruch

Teens-Homemade-BLM-Sign-1
Dzięki uprzejmości Kelly Hoover Greenway

Pod koniec maja, kiedy zabójstwo George’a Floyda wywołało protesty przeciwko brutalności policji i systemowemu rasizmowi w całym kraju, 17-letnia licealistka o imieniu Vivian odpoczywała w domu w Austin w Teksasie, dochodząc do siebie po operacji kostki. Nie mogąc uczestniczyć w protestach, ale zdecydowana podjąć działania, zwróciła się do swoich platform mediów społecznościowych, aby ocenić dyskurs w jej społeczności, przeważnie białej dzielnicy na południe od centrum miasta. Tak się składa, że ​​jest to również moja nowa okolica.

Zauważając, że rzadko odwiedza Facebooka, z wyjątkiem „zobaczenia i zobaczenia, co pisze o mnie moja mama”, Vivian znalazła się w czytaniu wszystkich wątków związanych z tematem na naszej stronie sąsiedzkiej na Facebooku. I powiem ci, że jako ktoś, kto spędził zbyt dużo czasu na robieniu tego samego, było dużo do przetworzenia. „Wiele osób kłóciło się o Black Lives Matter i protestach” – wspomina. – Ale mogłem powiedzieć, że były [also] wielu ludzi, którzy chcieli pomóc, ale po prostu nie wiedzieli jak ”. Więc wymyśliła plan.

Na swoich innych platformach społecznościowych Vivian widziała, jak ludzie publikowali informacje o praktycznych sposobach walki z rasizmem, co dało jej pomysł na zrobienie plakatu, który mogłaby umieścić w sąsiedztwie, który edukowałby i inspirował sąsiadów zainteresowanych sprawą. Wie z pierwszej ręki, jak ważna jest edukacja ludzi na temat niesprawiedliwości rasowej.

Ten domowy znak BLM dla nastolatków został zerwany - ale rozpoczął ruch Dzięki uprzejmości Kelly Hoover Greenway

Doświadczenie Vivian jako mieszkanki naszej społeczności o mieszanej rasie (jej matka jest biała, a ojciec jest czarny) jest wszystkim, co znała, i stwierdza: „Odkąd pamiętam, mieszkałam w tym domu w tej okolicy. . ” Chociaż podoba jej się wiele rzeczy w tym regionie, przyznaje: „Były w tym pewne wady… szkoły, w których byłem, nie były najbardziej akceptowalne ze względu na różnorodność”.

Jej mama, Kate, opowiada historię o konkretnym meczu piłkarskim, w którym grała Vivian, podczas której uczniowie z konkurencyjnej szkoły krzyczeli do niej, „pytając, gdzie jest jej do-rag”. Wspomina również czas w gimnazjum, kiedy inna dziewczyna dała jej biały puder do twarzy, ponieważ była „najbielszą czarną dziewczyną, jaką kiedykolwiek spotkała”. Te „mikroagresje”, jak je nazywa Vivian, przeniknęły czas jej rodziny w tym regionie, więc nie była naiwna, jeśli chodzi o fakt, że rasizm istniał w jej szkole i społeczności. Po prostu nie sądziła, że ​​„tak wielu ludziom to nie przeszkadza”.

Plakat, który stworzyła, wykraczał poza frazę „Black Lives Matter” i rozszerzył się na trzy kategorie: edukuj, przekazuj i wspieraj. Pod każdym nagłówkiem znajdowały się książki, programy telewizyjne, filmy i organizacje do obejrzenia, a także lokalne instytucje, które są własnością Czarnych. Vivian wiedziała, że ​​nie wszyscy w okolicy byliby zadowoleni z tego znaku, oczekując, że niektórzy ludzie „spojrzą na niego, będą wściekli, a potem odwrócą wzrok i pójdą dalej”. Napisana odręcznie i ozdobiona kwiatami, z dumą przykleiła go taśmą do tylnej części ogrodzenia swojej rodziny, gdzie byłby najlepiej widoczny.

Ten domowy znak BLM dla nastolatków został zerwany - ale rozpoczął ruch Dzięki uprzejmości Kelly Hoover Greenway

Kilka godzin później już go nie było.

„Byłam naprawdę rozczarowana” – stwierdza. „Spędziłem nad tym dużo czasu i chciałem, aby więcej osób to zobaczyło”. Kiedy zdała sobie sprawę, że zniknął, planowała zrobić kolejny – ale jej mama miała inny pomysł.

Kate, mama Vivian, wspomina, że ​​była „bardzo sfrustrowana” usunięciem tabliczki. Od czasu morderstwa Ahmauda Arbery’ego na początku tego roku Kate ma inne podejście do kwestii rasowych w swoim domu. Mówi: „Vivian i jej brat naprawdę rzucili mi wyzwanie w pewnych sprawach”, zauważając, że w przeszłości Kate „dawała ludziom przepustki”, aby nie sprawiać, że czuli się niekomfortowo, gdy przychodzi do dyskusji na temat rasizmu i białych przywilejów w społeczności. Przyznając, że zachęciłaby swoje dzieci do odpuszczenia pewnych rzeczy, niedawno przysięgła, że ​​nie będzie uciszać ich głosu, obiecując: „Powiedz mi, gdzie jest pole bitwy, a ja pójdę z tobą”.

Okazało się; pole bitwy wróciło na Facebooka.

Wiedząc, że ktokolwiek usunął tabliczkę, prawdopodobnie należał do społeczności na Facebooku, Kate postanowiła umieścić na stronie zdjęcie Vivian stojącej obok niej, opowiadając o tym, jak to się stało i jak zostało usunięte. Zauważając, że jeśli ich motywacją do usunięcia było to, że ludzie go nie widzieli, Kate była teraz zdeterminowana, by spojrzeć na to jeszcze bardziej. Wypełniła swoją misję, ale to, co stało się później, było czymś, czego żaden z nich nie mógł przewidzieć.

W krótkim czasie wielu członków społeczności, którzy widzieli post, zachęciło ich do stworzenia wersji plakatu do druku, które można było kupić i umieścić na swoich podwórkach. Niecałe 24 godziny później Vivian i jej brat zaprojektowali tablicę na podwórku, stworzyli stronę internetową do składania zamówień i znaleźli lokalną drukarkę, która pomogła w realizacji zamówień. „Myślałam, że może sprzedamy około 20” – mówi Vivian. „Powiedziałem mojej mamie, żeby nie zamawiała tylu w przedsprzedaży”.

Setki wyświetleń i udostępnień później, Vivian sprzedała 70 tabliczek (i wciąż rośnie) mieszkańcom obszaru, zbierając około 1500 USD z dochodów, które planuje przekazać organizacjom walczącym z niesprawiedliwością rasową. Myśli nawet o ekspansji na inne miasta w Teksasie. To, co zaczęło się jako mały gest, sposób, w jaki Vivian mogła używać swojego głosu w swoim sąsiedztwie, jest teraz rozwijającą się misją, która podkreśla, jak potężny może być jeden głos. Jest to również świadectwo miłości matki, takiej, która jest skłonna czuć się nieswojo, wspierając przekonania swojej córki.

A co do osoby, która usunęła tabliczkę? Cóż, Vivian też ma dla nich wiadomość. „Dziękuję, ponieważ teraz jest wszędzie i zebrałem mnóstwo pieniędzy… jest większy i zobaczy go o wiele więcej ludzi, niż gdyby ten znak po prostu tam został. Tak szczerze, dziękuję ”.